Wioślarstwo: dobry występ męskiej ósemki w Kilonii

W niedzielę zakończył się trwający od piątku wioślarski festiwal w Kilonii, w którym z dobrej strony pokazała się nasza osada z męskiej ósemki. Oprócz Polaków w stolicy kraju związkowego Szlezwik-Holsztyn, wystartowały również dwie inne zaproszone osady: Wielka Brytania i Australia  oraz gospodarze zawodów czyli osada niemiecka. Zawodnicy rywalizowali przez trzy dni, początkowo na ergometrze a następnie w sprincie na 250 metrów oraz  w wyścigu długodystansowym na 12,7 km. Nasi mistrzowie europy w obu wyścigach zajęli drugie lokaty, ulegając jedynie mistrzom świata oraz mistrzom olimpijskim czyli osadzie niemieckiej.

Polska osada zaproszona przez organizatorów na jeden z najbardziej popularnych festiwali wioślarskich w Europie wystartowała w składzie: Michał Szpakowski, Krystian Aranowski, Rafał Hejmej (Zawisza Bydgoszcz), Mikołaj Burda, Piotr Hojka (Lotto Bydgostia WSG), Marcin Brzeziński (WTW Warszawa), Zbigniew Schodowski, Maciej Mattik (AZS AWF Gorzów Wlkp.), sternik Daniel Trojanowski (Zawisza Bydgoszcz). Był to pierwszy start polskiej osady w tej prestiżowej imprezie. Na Kanale Kilońskim zmierzyły się cztery osady ze światowej czołówki osad w tej konkurencji. Nie zabrakło bowiem brązowych medalistów igrzysk olimpijskich w Londynie – Brytyjczyków oraz Australijczyków, którzy w Eton rywalizację ukończyli na szóstym miejscu. Osada Niemiecka to w tym sezonie zdecydowanie najlepsza ósemka, która wywalczyła ostatnio dwa mistrzowskie tytuły największych wioślarskich imprez.

W piątek zawodnicy zmierzyli się w hali na ergometrze, gdzie każdy z wioślarzy miał do pokonania dystans 500 m, a o łącznym wyniku całej drużyny decydowała średnia sumy czasów uzyskanych przez wszystkich zawodników, z wyjątkiem sternika. Polacy w tej rywalizacji, uzyskali najlepszy wynik, dzięki czemu otrzymali prawo wyboru toru w niedzielnym wyścigu długodystansowym na 12,7 km. Polska osada wybrała tor trzeci i w rywalizacji zajęła drugą pozycję, ulegając jedynie osadzie gospodarzy, tracąc do Niemców 15 sekund. Trzecią lokatę wywalczyli Brytyjczycy, w pokonanym polu zostawiając Australijczyków. Dzień wcześniej odbyła się rywalizacja sprinterska na dystansie 250 metrów. Polacy również musieli uznać wyższość mistrzów świata, którzy byli lepsi tym razem o jedną dziesiątą sekundy.

Polacy z osady cechującej się najdłuższą łodzią wioślarską, zakończyli tym samym swój sezon. Można go uznać za udany, gdyż mimo nie najlepszego startu w docelowej imprezie tego sezonu czyli w igrzyskach olimpijskich, zdobyli w tym roku tytuł mistrzów europy. Poza tym, całkiem nieźle radzili sobie w zawodach Pucharu Świata, dając nam jednocześnie mocno rozbudowane nadzieje na Londyn. Teraz przychodzi czas na podsumowania i wnioski oraz na dogłębną analizę obecnego sezonu. Oby była ona na tyle owocna, byśmy w przyszłym sezonie mogli cieszyć się z równie dobrych a może i nawet lepszych startów naszej osady na arenie międzynarodowej.