„Wolałam być harcerką” – wywiad z Magdaleną Piekarską

Do Igrzysk Olimpijskich pozostało nieco ponad 100 dni. Z tej okazji przygotowaliśmy dla Państwa cykl wywiadów z zawodnikami, którzy w Londynie powalczą o medale dla Polski. Serię zainaugurowała zeszłotygodniowa rozmowa z Beatą Stremler. Tym razem na pytania Mateusza Góreckiego i Bartosza Szafrana odpowiedziała wicemistrzyni świata z 2010 roku, szpadzistka Magdalena Piekarska.

magdalenapiekarska1Igrzyska24: Gratulujemy sukcesu jakim jest awans na Igrzyska. Bardzo się z niego cieszymy. Ale proszę powiedzieć czego zabrakło, by w Londynie wystartowała drużyna?

Magdalena Piekarska: Czy my naprawdę musimy rozdrapywać te jeszcze niezabliźnione rany? Nie wiem sama już czego zabrakło. Na pewno szczęścia w wielu sytuacjach. Boli mnie to tym bardziej, że nasza droga do Igrzysk tak pięknie się zapowiadała, 2 lata bogate w sukcesy i nagle przyszedł spadek. Po drodze borykałyśmy się z różnymi kontuzjami, co na pewno wpływało na wyniki, bo najgroźniejsze byłyśmy, gdy wszystkie miałyśmy taką samą formę.

Igrzyska24: Jak się rozpoczęła Pani przygoda z szermierką? Nie jest to najpopularniejsza dyscyplina sportu w Polsce.

Magdalena Piekarska: Przypadek. Mój trener, Pan Mariusz Kosman był tez nauczycielem W-Fu w podstawówce do której chodziłam. Byliśmy z klasą na basenie i tam zaczepił on moja mamę, mówiąc, że nadawałabym się do szermierki bo jestem wysoka, a dodatkowo leworęczna, co swego czasu stanowiło przewagę. Wtedy nawet nie wiedziałam co to jest szermierka i z płaczem powiedziałam, ze wole iść do harcerstwa niż trenować coś takiego. Za namową rodziców poszłam jednak na trening i tak mi się spodobało że do dziś trenuje.

Igrzyska24: Do Igrzysk Olimpijskich w Londynie zostało trochę ponad sto dni. Jak zamierza Pani spędzić ten czas? Jakie są Pani plany startowe w ramach przygotowań do Igrzysk?? Kiedy będziemy mogli Panią zobaczyć w Polsce?

Magdalena Piekarska: Terminarz na najbliższe trzy miesiące mam zapełniony startami i zgrupowaniami. Krajowe turnieje: Puchar Polski 15 kwietnia w Warszawie na AWF (zapraszam serdecznie) i Mistrzostwa Polski w Katowicach w połowie maja. Oprócz tego czekają mnie Puchary Świata kolejno w: Rio de Janeiro, Havanie, Nanjing, Mistrzostwa Europy w Legnano oraz Puchar Świata w Lipsku. Lipiec cały zapełniony zgrupowaniami w Spale i Cetniewie. Tak więc jak widać, ani chwili oddechu.

Igrzyska24:  To będzie Pani pierwszy start w IO. Emocje z pewnością rosną z dnia na dzień. A jakie są Pani nadzieje związane z występem w Londynie? Jaki wynik uzna Pani za sukces? Kto dla Pani jest faworytem rywalizacji szpadzistek (oczywiście poza Panią)?

Magdalena Piekarska: Ja zawsze odpowiadam tak samo na pytania dotyczące startów- jadę po to żeby wygrać! Stać mnie na zajmowanie miejsc na podium. A czy będę miała formę, czy przeciwniczki będą mi pasowały, a stres nie zje, to nie wiem. Staram się nie myśleć za dużo, żeby nie zwariować. Faworytem do wygrania igrzysk jest praktycznie większość zawodniczek startujących na Olimpiadzie. Poziom jest mocno wyrównany,  powiedziałabym nawet,  że coraz bardziej, więc kandydatek jest mnóstwo. Zawsze groźne są Włoszki, Rumunki czy Niemki.

Igrzyska24: Startuje Pani zaraz na początku Igrzysk (30 lipca). To dla Pani dobrze, bo nie będzie Pani miała czasu na nerwowe wyczekiwanie startu, czy też źle, bo nie będzie miała Pani okazji wczuć się w atmosferę Igrzysk?

Magdalena Piekarska: I dobrze i źle. Z punktu widzenia samego startu to tak jak Pan mówi- bardzo dobrze, bo nie będę się tak stresować, z punktu widzenia towarzyskiego, czy też obserwatorskiego niefortunnie się ułożyło, ale mam nadzieje że dane mi będzie choć trochę pokibicować ;)

Igrzyska24: Czy chciałaby Pani nieść polską flagę na ceremonii otwarcia, pomimo faktu, iż tylko dwóm polskim chorążym udało się wywalczyć medale olimpijskie?

Magdalena Piekarska: Nie wierzę w przesądy. Niesienie flagi jest wyróżnieniem, jeśli zostałabym do tego zadania wyznaczona, to na pewno nie będę myśleć o tym, że może mi to przynieść pecha i z dumą poprowadzę polską reprezentację.

Igrzyska24: Nieprzerwanie od Igrzysk Olimpijskich w Seulu w 1988r. biało-czerwoni z szermierczych plansz przywożą co najmniej jeden krążek. Jak ocenia Pani szanse innych naszych szermierzy, którzy wystartują w Londynie m.in. Aleksandry Sochy i drużyny florecistek?

Magdalena Piekarska: Ola, obecna wicemistrzyni Europy pojedzie na Igrzyska już po raz trzeci, a jak wiadomo do trzech razy sztuka…tak więc jestem dobrej myśli. Ostatnie turnieje nie były dla niej najlepsze, ale wierzę, że przez te 3 miesiące Ola odzyska swoja formę i wywalczy medal ;) Jeśli chodzi o florecistki, to jest to super team, dobrze walczą, równomiernie w sezonie i mam nadzieje, że to czwarte miejsce, które ostatnio często zajmują jest tylko swego rodzaju preludium do Igrzysk.

Igrzyska24: Sport, który Pani uprawia wymaga koncentracji, sprawności i znakomitego refleksu. Proszę powiedzieć jak wygląda typowy trening szermierza? Czy są to tylko walki, czy też i inne ćwiczenia?

Magdalena Piekarska: Trening szermierza już dawno przestał się opierać jedynie na szermierce. Teraz kładziemy duży nacisk na ogólny rozwój. Tak wiec oprócz walk i indywidualnych lekcji z trenerem, obowiązkowa jest tez siłownia. Mówiąc siłownia nie mam na myśli tylko i wyłącznie dźwigania ciężarów. Z moim trenerem od przygotowania wszechstronnego Leszkiem Królem dbamy o kondycję, silę i wytrzymałość. Oczywiście proporcje miedzy treningiem szermierczym, a ogólnym zmieniają się w zależności od tego w jakim momencie sezonu jestem.

Igrzyska24: Ostatnimi laty polska szermierka traci nieco na znaczeniu w Europie. Zdobywamy coraz mniej medali na ważnych imprezach. Ostatnio nawet tak zazwyczaj „medalodajni” juniorzy przywieźli jeden jedyny medal z Mistrzostw Świata. Jak Pani myśli czemu się tak dzieje?

Magdalena Piekarska: Myślę, że to pytanie powinno być skierowane do trenerów. Ja jestem tylko małym pionkiem w tej machinie zwanej szermierka i chyba nie mnie to oceniać. Dziwi mnie to, że tak się dzieje, bo patrząc nawet na nasze szpadowe juniorki, to zaplecze mamy ogromne, a jednak niewystarczające na światowe warunki. Może gdzieś ten świat nam ucieka, pytanie brzmi w która stroną mamy biec, by go dogonić…

Igrzyska24: Dlaczego szermierka to tak mało popularny sport w Polsce? Pomimo sukcesów brakuje kibiców, sponsorów, a przede wszystkim młodych zawodników.

Magdalena Piekarska: Cóż, nie biegamy w krótkich spodenkach, nie mamy odsłoniętych twarzy, więc i zainteresowanie mniejsze. A tak na poważnie, choć to o czym napisałam pewnie też ma jakiś wpływ,  to myślę, że jest to motyw zamkniętego koła. Szermierka nie leci w telewizji bo nie ma pieniędzy na transmisje, skoro nie leci w telewizji, to potencjalny sponsor nie widzi sensu we włożeniu pieniędzy, bo go nie rozreklamujemy. Kibiców nie przybywa, bo nie ma transmisji co weekend z Pucharu Świata etc.  Jest to przykre, ale my już przywykliśmy do tego, że w Polsce na turnieje przychodzą w zasadzie rodziny i znajomi. Staramy się propagować szermierkę na ile to możliwe. Zakładanie stron internetowych czy popularnych fanpagów ma służyć propagowaniu szermierki poprzez nasze osoby.

Igrzyska24: Czy mogłaby Pani przybliżyć naszym czytelnikom podstawowe różnice pomiędzy poszczególnymi broniami?

Magdalena Piekarska: Wszystkie 3 konkurencje, poza bronią różnią się:
a) polem trafienia
-szpada- całe ciało
-szabla- od pasa w górę
– floret- tylko tułów
b) zasadami
– szpada- oprócz pojedynczych trafień  istnieją  jednoczesne (zawodnicy trafiają się w tym samym czasie i punkty dostają obaj zawodnicy)
– szabla i floret- nie ma trafień jednoczesnych, istnieje  konwencja, zasady umowne
We wszystkich konkurencjach trafienie jest sygnalizowane przez specjalne urządzenie elektryczne (aparat sędziowski). Trafienie w szpadzie zalicza się temu, kto je zadał pierwszy, lub obu zawodnikom, jeśli zadadzą je w tym samym czasie (różnica czasowa nie większa niż 0,2 sek). W szabli i florecie obowiązuje tzw. konwencja, czyli zasady umowne. Oznacza to np., że zawodnik wykonujący natarcie ma pierwszeństwo w zadaniu trafienia przed zawodnikiem wykonującym przeciwnatarcie, natarcie zawodnika traci pierwszeństwo na koszt odpowiedzi, po uprzednim jego sparowaniu zasłoną itd.

Igrzyska24: Jakie są relacje między Panią, a Małgorzatą Berezą. Na turnieju w Budapeszcie ona z Panią wygrała by tryumfować w całej imprezie. Potem zabrakło niewiele, by i ona pojechała na Igrzyska. Jednak Pani wypadnięcie poza 12-tkę rankingu FIE uniemożliwiło takie zdarzenie. Czy nie ma między Wami nic więcej poza sportową rywalizacją?

Magdalena Piekarska: Jestem profesjonalistką, a skoro tak, to nie przenoszę rywalizacji sportowej na życie prywatne. Nie drę kotów z Gosią jeśli o to Pan pyta. A samą walkę czy jej analizę pozostawię już dla siebie. Sprostuje jednak, że to, że Gosia wygrała Puchar Świata nie oznaczało w żadnym wypadku, że zabrakło jej niewiele do wyjazdu na Igrzyska, ponieważ moja pozycja w rankingu była i jest silna!

Igrzyska24: Dziękujemy za rozmowę. Życzymy Pani złotego medalu w Londynie.

Magdalena Piekarska: Dziękuję  za rozmowę. Nie dziękuję za życzenia, żeby nie zapeszać.

Fot. Sebastian Fedorowicz