WTA Finals – Singapur: Zacięty mecz Williams, Pliskova bez kłopotów


Po grupie czerwonej, dziś przyszedł czas na białą. W niej o awans walczą Jelena Ostapenko, która swój pierwszy mecz na twardych kortach w Singapurze rozegrała z Venus Villiams, oraz Karolina Pliskova, która stanęła w szranki z Garbine Muguruzą. 

Wczoraj oba mecze zostały rozegrane dosyć szybko, oba skończyły się na dwóch setach. Dziś sytuacja wyglądała nieco inaczej. Pierwsze na kort wyszły Jelena Ostapenko i Venus Williams. Panie postarały się o ponad trzygodzinne widowisko, co z pewnością nie uszło uwadze żadnemu z fanów tenisa. Trzy sety, trzy godziny boju w finałach to coś, co chce się oglądać.
Set rozpoczynający pojedynek to istna kanonada przełamań z obu stron. Ani jedna, ani druga nie chciały odpuścić. Pierwsza swoje podanie straciła Amerykanka, ale szybko, bo już w kolejnym gemie, odrobiła stracone podanie. Łotyszka wiedziała, że po drugiej stronie stoi jedna z najbardziej wymagających tenisistek świata, więc zawiesiła jej poprzeczkę dosyć wysoko. Tak, by ta miała problemy z jej przeskoczeniem. Do kolejnej wymiany przełamaniami doszło w połowie seta, jak i pod jego koniec. Jednak to reprezentantka Stanów Zjednoczonych, która plasuje się w rankingu na piątej pozycji, okazała się być lepsza o jednego wygranego breaka.

Druga partia nie różniła się wiele pod względem przełamań i poziomu gry. Tak samo, jak wcześniej, tenisistki od początku postawiły na próby odebrania rywalce jej podania. Poskutkowało to trzema przełamaniami dla każdej z zawodniczki. To mogło oznaczać tylko jedno – tie-break, w którym ważyły się albo losy meczu wygranego przez Williams, albo losy Ostapenko, która dzięki temu mogła pozostać w grze. Ostatecznie to ona wyszła zwycięsko z tej walki, ale to nie przyszło jej łatwo. Jednak w tym pojedynku nic nie było proste.

Ostatni set również bez zaskoczenia. Ostapenko w pierwszym gemie przy serwisie Amerykanki miała aż pięć okazji na jej przełamanie, ale to się nie udało. Ta szybko zrewanżowała się za utrudnienie zdobycia własnego podania. Taka postawa Williams nie uszła uwadze jej rywalce, która odłamała przeciwniczkę. To sprowokowało obie to dalszej walki na przełamania, w rezultacie czego każda miała na swoim koncie po trzy. Do ostatnich chwil losy spotkania nie byly rozstrzygnięte. Żadna nie chciała dać za wygraną. W jedenastym gemie to tenisistka ze Stanów zdobyła czwartego, i tym samym najważniejszego, breaka, który dał jej zwycięstwo w meczu.

Venus Williams (USA) – Jelena Ostapenko (LAT) 7:5 6:7(3) 7:5

Jako drugie na kort w Singapurze wyszły Pliskowo i Muguruza. Ten mecz był odwrotnością tego, co można było obejrzeć wcześniej. Dwa sety, godzina gry i koniec spotkania. Muguruza niewiele ugrała w tym spotkaniu. W pierwszej partii udało jej się zdobyć dwa gemy przy swoim podaniu. Czeszka przełamała ją najpierw w drugim gemie, a następnie w ósmym – ostatnim. Hiszpanka w rankingu jest druga, reprezentantka naszych południowych sąsiadów trzecia, jednak tu nie można mówić o faworytce. Obie tenisistki są bardzo dobrymi zawodniczkami.

W drugiej odsłonie spotkania Muguruza bardziej walczyła o utrzymanie się w grze. W pierwszym gemie miała dwie okazje na przełamanie Pliskovej, jednak żadnej z nich nie wykorzystała. Ta podjęła walkę i zrobiła to, czego nie udało się Hiszpance, dzięki czemu zyskała gema przewagi. Drugiego zdobyła przy kolejnym podaniu Muguruzy. Czeszka miała trzy okazje na piłkę meczową. Ta sztuka okazała się na tym etapie meczu za trudna, a wykorzystała to jej przeciwniczka, która w siódmym gemie odrobiła jedną stratę. Drugiej nie udało jej się odrobić, ponieważ przegrała swój serwis, a tym samym i cały mecz.

Karolina Pliskova (CZE) – Garbine Muguruza (SPA) 6:2 6:2 



Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password