Wtorek z kolarstwem: Podsumowanie wiosennych klasyków


Zakończył się pewien okres sezonu kolarskiego. Zawodnicy specjalizujący się w wyścigach klasycznych najważniejsze zawody mają już za sobą. Nas cieszą świetne wyniki Michała Kwiatkowskiego. Jednak nie tylko „Kwiato” błyszczał na trasach wyścigów jednodniowych.

Kandydatów do najlepszego kolarza wiosny jest czterech. Bez wątpienia królem północnych klasyków można nazwać Grega van Avermaeta. Przykład 31-letniego kolarza BMC pokazuje, że na wielkie sukcesy trzeba pracować długie lata. Fala wspaniałych triumfów Belga rozpoczęła się w Rio de Janeiro. Van Avermaet rozpoczął wiosenną kampanię od ogrania na finiszu Omloop Het Nieuwsblad Petera Sagana i Sepa Vanmarcke. Na wyścigu Strade Bianche nie był w stanie odpowiedzieć na samotny atak Michała Kwiatkowskiego. Jednak te wyniki to tylko zalążek sukcesów mistrza olimpijskiego. Van Avermaet triumfował w E3 Harelbeke i Gandawa-Wewelgem. Pomimo kraksy „Flandryjską Piękność” zakończył na 2. miejscu. Zwieńczeniem wspaniałej wiosny Belga było wygranie pierwszego w karierze monumentu. To właśnie Greg van Avermaet uniósł ręce w geście zwycięstwa na welodromie w Roubaix. Te niewiele ponad 2 tygodnie były w wykonaniu Belga niesamowite.

Królem Ardenów został Alejandro Valverde. Zanim „Bala” wygrał po raz piąty Fleche Wallonne i po raz czwarty Liege-Bastogne-Liege przygotowywał się na hiszpańskich etapówkach. Na Valverde nie było mocnych w Andaluzji, w Katalonii i w Kraju Basków. Oprócz Amstel Gold Race ardeńskie wyścigi układały się po myśli Hiszpana. Valverde atakował na krótkich i dynamicznych podjazdach tuż przed metą. Triumf w LBL to kolejny monument do jego bogatej kolekcji.

Wysoką formą przez całą wiosenną kampanię utrzymywali Michał Kwiatkowski i Philippe Gilbert. Polak okazał się najszybszy na szutrach Strade Bianche i podczas wiosennych mistrzostw świata, czyli Mediolan-San Remo. Wygrana Kwiatkowskiego w tym wyścigu to pierwsze w historii zwycięstwo polskiego kolarza w monumencie. Gilbert zaś najlepsze wyniki osiągał w Belgii. Mistrz Belgii był drugi w Dwars Door Vlaanderen i E3 Harelbeke. Jego największym sukcesem był triumf w słynnym Ronde van Vlaanderen. Jego atak na 55 kilometrów przed metą zaskoczył wszystkich.

Michał Kwiatkowski nie specjalizuje się w belgijskich klasykach, więc na wyścigu dookoła Kraju Basków przygotowywał się do Tryptyku Ardeńskiego. Tam już na początek zmierzył się z Philippem Gilbertem. W rywalizacji „jeden na jednego” na finiszu Amstel Gold Race lepszy był Belg. Kwiatkowski zapowiadał, że nie jest to jego ostatnie słowo. Występ w „Piwnym Wyścigu” był ostatnim w wiosennej kampanii dla Philippa Gilberta. Z powodu kontuzji nie wystartował on w Walońskiej Strzale i Liege-Bastogne-Liege.

Kwiatkowski na Mur de Huy finiszował na 7. pozycji. Był to dobry prognostyk przed Liege-Bastogne-Liege, które było głównym celem polskiego kolarza. W najważniejszych momentach wyścigu Polak znalazł się na dalszej pozycji w grupie walczącej o zwycięstwo. Mimo to zajął 3. miejsce, ale lekki niedosyt pozostał. Za rok „Kwiato” wróci na trasę „Staruszki”, aby powalczyć o triumf zapewne z niezniszczalnym Alejandro Valverde, który dzisiaj kończy 37 lat.

Jednogłośnie ciężko stwierdzić, który kolarz był najlepszy w wiosennych klasykach. Zarówno Kwiatkowski, Valverde, Gilbert i Van Avermaet wygrali po jednym monumencie i mieli wspaniałe wyniki w innych wyścigach. To byli najwięksi zwycięzcy wiosny, a przegrani? W pierwszym rzędzie trzeba postawić Petera Sagana, który wygrał tylko Kuurne-Bruksela-Kuurne. Pech mistrza świata wiosną nie opuszczał. To defekty, to incydent z Nikim Terpstrą, to w końcu upadek na Oude Kwaremont. Podobnie z Sepem Vanmarcke, którego pech i kontuzje tej wiosny nie opuszczały. Niedosyt może odczuwać także Daniel Martin. Irlandczyk w najważniejszych dla siebie startach, czyli we Fleche Wallonne i Liege-Bastogne-Liege musiał zadowolić się 2. miejscem.



Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password