Wtorek z kolarstwem: Podsumowanie wyścigu Mediolan-San Remo


Stało się. Po raz pierwszy w historii polski kolarz wygrał wyścig pomnikowy i to jeszcze legendarny Mediolan – San Remo nazywane wiosennymi mistrzostwami świata. Jednak jak dokładnie toczyły się losy wyścigu? Które grupy spełniły swoje plany, a które wyścig mogą uznać za totalną porażkę?

Najpierw przypomnijmy sobie jak wyglądał ostatni kilometr zakończony fantastyczną rozgrywką sprinterską, którą wygrał Michał Kwiatkowski:

Team Sky

Należy przypomnieć, że Niebiańscy mają ostatnio duże problemy. Jednak te wszystkie afery stają się niczym wobec tegorocznych sukcesów Michała Kwiatkowskiego. „Flowerman” ma już wygrane Strade Bianche i Mediolan-San Remo. Polak nigdy nie miał tak wspaniałego początku sezonu. To jednak mimo, że był jednym z faworytów pierwszego z monumentów to nie on miał walczyć o zwycięstwo. Na Poggio to właśnie kolarze ekipy Sky dyktowali tempo. Ich pociąg prowadził inny z Polaków Łukasz Wiśniowski. Za nim jechali inny kolarze Sky z Michałem Kwiatkowskim, a na końcu Włoch Elia Viviani. To właśnie ten sprinter miał finiszować na Via Roma. Jednak plany te (na szczęście dla Kwiatkowskiego) pokrzyżował Peter Sagan. Mistrz świata zaatakował pod koniec wspinaczki na Poggio. Kwiatkowski ruszył za nim, aby potem wystawić koło na linii mety. Koniec końców w ekipie Sky zapanowała szampańska atmosfera.

Bora-Hansgrohe

Ze względu na udział w wyścigu Macieja Bodnara bacznie przyglądaliśmy się poczynaniom ekipy Bora-Hansgrohe. „Bodiego” zapamiętamy głównie dzięki skasowaniu bardzo groźnej ucieczki. Potem sam został już tylko lider ekipy Peter Sagan. Jego plan był prosty i miał być skuteczny. Słowacki kolarz wyrwał pod koniec podjazdu na Poggio i poważnie zdziwił się, gdy zobaczył za swoimi plecami Kwiatkowskiego i Alaphilippa. Słowak sprawił, że czołówka miała na tyle dużą przewagę, jaką pozwoliła na spokojne dojechanie przed peletonem. Sagan czuł się na tyle mocny, że sprint rozpoczął na pierwszej pozycji. Jednak mocniejszy tego dnia był Michał Kwiatkowski, któremu Sagan pogratulował po przekroczeniu mety.

Quick-Step Floors

Skład Quick-Step Floors był bardzo mocny i dzięki temu belgijski zespół mógł rozważyć kilka scenariuszy. Kluczowym było oczywiście wyprowadzenie na finiszu Fernando Gavirii, który Mediolan-San Remo zakończył na 5. miejscu. Rzecz jasna, trzeci był Julian Alaphilippe, który nie zwlekał z pojechaniem za Saganem i Kwiatkowskim. Na finiszu Francuz musiał uznać wyższość Słowaka i Polaka.

Katiusza – Alpecin

W natłoku emocji związanych z triumfem ciężko było myśleć o finiszu peletonu walczącego dopiero o 4. pozycję. Pierwszy z peletonu finiszował Alexander Kristoff. Norweg był liderem swojej ekipy, lecz bardzo niedobrze dla niego, że do mety dojechała trzyosobowa ucieczka.

Team Sunweb

Kolarze Teamu Sunweb pokazali, że ambicja i wola walki nie zawsze są wystarczające do osiągnięcia sukcesu. Przez długi okres czasu grupę zasadniczą prowadził Tom Dumoulin. Na nic to się zdało, ani nie zgubił on swoich rywali, ani także nie udawało się skutecznie zafiniszować sprinterowi Sunwebu. Był nich Michael Matthews. Australijczyk uplasował się na 12. miejscu.

Trek-Segafredo

Liderem zespołu Trek był John Degenkolb, który dwa lata temu na Via Roma uniósł ręce w geście zwycięstwa. Jego koledzy z zespołu pilnowali czoła peletonu, ale nie potrafili zapobiec ucieczce Kwiatkowskiego, Sagana i Alaphilippa. Degenkolb został ostatecznie 7. pozycję.

Bahrajn Merida

Sonny Colbrelli miał być czarnym koniem wyścigu. Miał mocną ekipę, która często wychodziła na czoło peletonu, ale pomocy zabrakło w decydującym momencie. Colbrelli mimo najlepszych chęci samotnie nie miał szans dogonić czołowej trójki. Włoski kolarz, który w tym sezonie wygrał etap wyścigu Paryż-Nicea, w Mediolan-San Remo był 13.

Lotto Soudal

Kolarze belgijskiego zespołu mieli poważnie namieszać w wyścigu. Jednak tak się nie stało. Tim Wellens i Tony Gallopin atakowali, ale ich akcje zostały skasowane przez peleton. Belgijscy sprinterzy Jurgen Roelandts i Jens Debusschere nawet nie zafiniszowali. Najwyższe miejsce zajęte przez kolarza Lotto Soudal to 18. Tima Wellensa. Tomasz Marczyński zajął 122. pozycję.

BMC Racing Team

Kolarze BMC byli przez długi czas z przodu peletonu. Do tego bardzo czujnie jechał Greg van Avermaet, który reagował na wszystkie ataki. Rzecz jasna poza jednym i zarazem najistotniejszym. Mistrza olimpijskiego zabrakło w grupce walczącej o zwycięstwo w całym wyścigu.

Dimension Data

Dla Dimension Data wyścig praktycznie zakończył się w momencie, gdy od peletonu na Cipressie odpadł Mark Cavendish. Wydawało się, że zaatakował mogą Stephen Cummings czy Kristian Sbaragli, tak jednak nie uczynili. Ostatnią nadzieją Dimension Data był Edvald Boasson Hagen. Norweg zajął dopiero 19. miejsce.

Wiele ekip ubolewa nad tym, że tegoroczna 108. edycja prestiżowego wyścigu Mediolan-San Remo nie zakończyła się rozgrywką sprinterów. Są to FDJ z Arnaud Demarem (6. miejsce), Cofidis z Nacerem Bouhannim (8. miejsce) i Orica-Scott z Calebem Ewanem (10. miejsce) i Magnusem Cortem Nielsenem (11. miejsce).
My cieszymy się ze wspaniałego triumfu Michała Kwiatkowskiego, który zostanie w naszej pamięci do końca życia.



Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password