Wtorek z kolarstwem: Podsumowanie wyścigu Paryż-Roubaix

Na trasie wyścigu Paryż-Roubaix działy się niewiarygodne rzeczy. Tegoroczna edycja „Piekła Północy” ponownie pokazała, że wyścig ten jest jednym z najtrudniejszych, jak nie najtrudniejszy na świecie. Ze zwycięstwa w 115. edycji tego monumentu cieszył się Belg Greg van Avermaet.

BMC Racing Team

Jednym słowem, wielcy zwycięzcy. Na sukces Van Avermaeta składała się praca całego zespołu. Niesamowitą pracę wykonał Daniel Oss, który dwukrotnie jechał w odjeździe. Gdyby nie Włoch Van Avermaet mógłby nie wygrać wyścigu. Zwycięstwo mistrza olimpijskiego pokazało, że nie należy skreślać zawodnika, który miał defekt i goni czołówkę. Belgijski kolarz musiał gonić grupę i to na sektorze Lasek Arenberg. Potem znalazł się w decydującej ucieczce i przy pomocy Ossa zredukował ją do 3 zawodników. Najwięcej krwi Belgowi napsuł Zdenek Stybar, który nie chciał dawać zmian i do tego zaatakował 4 kilometry przed metą. Mimo to, Greg van Avermaet wygrał swój pierwszy wyścig pomnikowy w karierze.

Quick-Step Floors

Bylibyśmy świadkami niesamowitej historii, gdyby Tom Boonen wygrał na zakończenie swojej kariery. Byłoby to jego 5. w karierze zwycięstwo w „Piekle Północy”. Legendarny belgijski kolarz wspaniale walczył na brukowanych sektorach, ale o zwycięstwo walczył inny kolarz Quick-Stepu Zdenek Stybar. Czech na finiszu przegrał z Van Avermaetem, a Boonen finiszował na 13. pozycji.

Cannondale-Drapac

Kontuzja Sepa Vanmarcke sprawiła, że lidera Cannondale nie oglądaliśmy na trasie 115. edycji Paryż-Roubaix. Jednak kolarze Cannondale-Drapac spisali się świetnie. Najpierw szukali swoich sił w ucieczkach, a w tej kluczowej znalazł się Sebastian Langeveld. Holender jechał bardzo rozważnie, co pozwoliło mu zająć 3. miejsce. Jest to wielki sukces dla tego kolarza.

Bora-hansgrohe

Bardzo źle zakończyła się sezon jazdy po brukach dla Petera Sagana. Paryż-Roubaix był jego ostatnią szansę na drugie zwycięstwo oprócz niezbyt prestiżowego Kuurne-Bruksela-Kuurne. 77 kilometrów przed metą mistrz świata zaatakował z Maciejem Bodnarem. Niestety, Słowak miał defekt. Kolejne problemy techniczne z rowerem pokrzyżowały jego plany na zwycięstwo. Jednak trzeba przyznać, że jego pomocnicy z Maciejem Bodnarem, Marcusem Burghardtem i Jurajem Saganem na czele zaprezentowali się bardzo dobrze.

Trek-Segafredo

Jasper Stuyven zakończył tegoroczne „Piekło Północy” na 4. miejscu. Belgijski kolarz znalazł się w ucieczce Sagana i Bodnara, a po defekcie Słowaka kontynuował odjazd z Danielem Oss. Później trzymał się czołówki wyścigu, jednak nie miał sił na to, żeby pojechał z Van Avermatem, Stybarem i Langeveldem. Na welodromie razem z Giannim Mosconem dojechał do czołowej trójki, ale musiał zadowolić się tylko 4. miejscem. Czujnie jechał też John Degenkolb, który uplasował się na 10. pozycji.

Team Sky

Luke Rowe i Ian Stannard znowu byli bez formy. Podobnie jak w całej wiosennej kampanii. Ostatnią deską ratunku „Niebiańskich” był Gianni Moscon. Włoski kolarz razem z Jasperem Stuyvenem dogonił w Roubaix trójkę walczącą o zwycięstwo. Nawet udało mu się ich wyprzedzić. Tylko, że oni zostali ostatnie siły na finiszu. Ambitnemu Mosconowi zabrakło już energii i zajął 5. miejsce.