Wtorek z kolarstwem: Worek medali z toru w Tokio?

Niedawny Puchar Świata w Pruszkowie, a także wcześniejsze ważne imprezy pokazały, że Polska jest w światowej czołówce kolarstwa torowego. Docelową imprezą polskich torowców są igrzyska olimpijskie w Tokio. Na chwilę przenieśmy się w czasie i zobaczmy, ile medali na torze możemy zdobyć w Tokio.

Na medal olimpijski w kolarstwie torowym czekamy bardzo długo, a dokładnie od igrzysk w Monachium w 1972 roku. Wówczas brąz w tandemach zdobyli Andrzej Bek i Benedykt Kocot. 44 lata później w Rio po cichu liczyliśmy na medal w kolarstwie torowym. Najbliżej olimpijskiego podium był Damian Zieliński, który w pamiętnym i kontrowersyjnym keirinie zajął 6. miejsce. Polskie kolarstwo torowe postawiło sobie wysoki cel. Chcemy w Tokio stanąć na olimpijskim podium. Na ten moment, czyli za niecałe 1000 dni do igrzysk w Japonii, wiele wskazuje na to, że to może się udać.

Niestety, na igrzyskach nie ma scratchu, w którym mistrzem świata jest Adrian Tekliński, wyścigu punktowego, w którym Wojciech Pszczolarski zdobył brąz mistrzostw świata czy wyścigu indywidualnego na dochodzenie, którego zwyciężczynią zawodów w Pruszkowie była Justyna Kaczkowska. Mimo tego na igrzyskach olimpijskich w Tokio do zdobycia będzie 12 kompletów medali. W porównaniu z poprzednimi igrzyskami do programu olimpijskiego dodany został madison, zarówno w rywalizacji mężczyzn, jak i kobiet. Przypuszczenia co do szans Polaków na olimpijskie medale zaczniemy właśnie od wyścigu punktowego duetów. Tutaj liczymy szczególnie na panów. Start Alana Banaszka i Daniela Staniszewskiego na mistrzostwach świata w Hongkongu nie należał do udanych. Na mistrzostwach Europy w Berlinie Staniszewski i Wojciech Pszczolarski zdobyli już brązowy medal. Madison mężczyzn jest konkurencją, w której oprócz Staniszewskiego, Pszczolarskiego i Banaszka mogą startować również inni średniodystansowcy Szymon Sajnok, Szymon Krawczyk czy Adrian Tekliński.

Mniej kolorowo wygląda sytuacja w kobiecym madisonie. Daria Pikulik i Nikol Płosaj nie ukończyły zawodów na mistrzostwach świata, a na mistrzostwach Europy nie zdobyły żadnego punktu. W zawodach Pucharu Świata na torze w Pruszkowie Wiktoria Pikulik i Nikol Płosaj zajęły 13. miejsce. Jeszcze dużo nauki przed naszymi zawodniczkami. Starty w madisonie planuje Justyna Kaczkowska.

Młodość to wielki atut naszych drużyn. Nasza męska ekipa radzi sobie coraz lepiej i powoli wkracza do światowej czołówki. W Pucharze Świata w Pruszkowie gdyby nie falstart to polska drużyna mogła nawet stanąć na podium. Jest to zespół budowany pod igrzyska w Tokio. Alan Banaszek, Daniel Staniszewski, Szymon Sajnok, Bartosz Rudyk i Szymon Krawczyk to młodzi zawodnicy. Trzech pierwszych ma 20 lat, a dwóch pozostałych 19. Możliwe, że dojdzie jeszcze ktoś nowy. Duże nadzieje wiążemy również z drużyną kobiet, której filarami powinny być Justyna Kaczkowska i Daria Pikulik, które mają po 20 lat.

Trzecią średniodystansową konkurencją olimpijską jest omnium. Tutaj raczej nie mamy się o co martwić. Na mistrzostwach świata w Hongkongu Daria Pikulik zajęła 4. miejsce, czym pokazała światu, że przyszłość omnium może należeć właśnie do niej. Jednak w naszym kraju nie brakuje jej konkurentek do walki o miejsce na igrzyskach. Są to także młode i utalentowane, ale już z sukcesami Justyna Kaczkowska, Wiktoria Pikulik i Nikol Płosaj. Gdyby igrzyska miały miejsce teraz, to wśród faworytów męskiego wieloboju znajdowałby się Szymon Sajnok. Polski kolarz to zwycięzca klasyfikacji generalnej poprzedniego sezonu Pucharu Świata, drugi zawodnik Pucharu Świata w Pruszkowie i czwarty zawodnik mistrzostw Europy. Ma on wielkie szanse, aby w przyszłości zostać mistrzem świata, a w Tokio mistrzem olimpijskim.

W sprintach lepsze wyniki osiągają panowie. Ostatnio w Pruszkowie fantastycznie zaprezentował się Mateusz Rudyk. 22-letni sprinter zajął 2. miejsce, pokonując sprinterów ze ścisłej światowej czołówki. W dalszym rozwoju pomagać mu będą nasi doświadczeni sprinterzy Damian Zieliński i Kamil Kuczyński. W sprincie drużynowym Polacy mają na swoim koncie mistrzostwo Europy w 2016 roku i czwarte miejsce na ostatnich mistrzostwach świata. Oprócz młodych zawodników w drużynie w Tokio pojechać mogą doświadczeni Krzysztof Maksel, Maciej Bielecki i Rafał Sarnecki. W keirinie z dobrej strony w Pruszkowie pokazał się Patryk Rajkowski.

Obecna kadra sprinterek zbudowana była dosyć niedawno. Młode zawodniczki z Julitą Jagodzińską i Urszulą Łoś na czele potrzebują czasu, żeby walczyć o medale najważniejszych imprez. Sukcesem będzie sama kwalifikacja na igrzyska w Tokio. Będziemy musieli trochę poczekać, niczym doczekamy się sprinterki ze ścisłej światowej czołówki. Miejmy nadzieję, że to nastąpi i będzie ona walczyć o medal np. na igrzyskach w 2024 roku.

Obecnie wydaje się, że na igrzyskach olimpijskim w Tokio możemy mieć od 2 do 6 szans medalowych w kolarstwie torowym. Ile medali zdobędą nasi kolarze? Na ten moment rzecz jasna bardzo ciężko to przewidzieć. Wszystkiego dowiemy się za około 1000 dni. Do tego czasu jeszcze mnóstwo zawodów, na których Polacy będą zdobywać medale. Szczególnie czekamy na mistrzostwa świata w Pruszkowie w 2019 roku. To one będą główną imprezą kwalifikacyjną do igrzysk olimpijskich w Tokio.

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password