Wtorek z kolarstwem: Wywiad z Szymonem Sajnokiem

Nasz portal objął patronatem medialnym zawody Pucharu Świata w kolarstwie torowym w Pruszkowie. Rozpoczynamy serię wywiadów z najlepszymi polskimi kolarzami torowymi. Na początku przedstawiamy rozmowę z utalentowanym Szymonem Sajnokiem.

Kamil Karczmarek: Przed nami zawody Pucharu Świata w Pruszkowie. Czy zawody te będą dla Pana czymś wyjątkowym?

Szymon Sajnok: Cieszę się, że Puchar Świata w kolarstwie torowym zawita do Polski! Będzie na pewno wyjątkowy, bo moja rodzina chce przyjechać i mnie dopingować. Tym bardziej że jakoś sobie radzę w omnium i jest okazja, żeby zobaczyć mnie na żywo.

KK: W Pruszkowie wystartuje Pan przed własną publicznością. Jak Pan myśli, czy będzie to dla Pana ułatwienie, czy presja będzie duża?

Szymon Sajnok: Nie czuję żadnej presji. Fajnie będzie się pokazać przed swoimi ludźmi z polskimi flagami. Czy uda mi się wygrać, czy zajmę jakieś dalsze miejsce trudno. Ważne, żeby było show i żeby dać z siebie wszystko, a będzie, co ma być.

KK: Jak wspomina Pan zawody Pucharu Świata z poprzedniego sezonu? Jak zwycięstwa w zawodach tak wysokiej rangi wpłynęły na pańską karierę?

Szymon Sajnok: Bardzo się cieszę z poprzedniego sezonu torowego. Zobaczyłem tyle wspaniałych miast i miejsc. Do tego udało się zrobić dobre wyniki. Wydaje mi się, że kolarstwo torowe nie jest zbyt popularne. Dlatego wynik nie przekłada się tak jak na szosie. Na pewno stałem się bardziej rozpoznawany i trochę więcej się o mnie mówi, ale zbytniej zmiany nie czuje.

KK: Reforma omnium stała się dla Pana dużą szansą na walkę o medale w najważniejszych zawodach? Czy ma Pan jakąś ulubioną konkurencję omnium? Jeśli tak, to którą?

Szymon Sajnok: Myślę, że reforma dużo u mnie nie zmieniła. Zarówno przed i po niej dobrze czułem się w startach. Wydaje mi się, że teraz mimo wszystko jest trochę łatwiej. A co do konkurencji to nie mam ulubionej. W każdej z nich muszę coś jeszcze poprawić i doszlifować. Dobre jest to, że omnium ma aż 4 konkurencje. Jak coś zepsuje w jednej, to wciąż mogę walczyć o medal.

KK: Jak oceni Pan swój start na mistrzostwach Europy? 4. miejsce to dla Pana sukces przy tak wysokim i wyrównanym poziomie czy odczuwa Pan niedosyt?

Szymon Sajnok: Tak naprawdę o medal walczyła pierwsza czwórka. Reszta miała już większe straty i to właśnie ja zostałem ten czwarty. Jednak nie czuję się przegrany, gdyż zrobiłem, co mogłem. Popełniłem kilka błędów, które zaważyły o medalu. Takie jest życie, walczysz od rana o każdy punkt i każdy finisz, a na koniec przegrywasz paroma punktami. Tak więc niedosyt jest, ale nie mam się czego wstydzić.

KK: Na mistrzostwach Europy startował Pan również w wyścigu drużynowym. Ustanowiliście rekord Polski, a w przyszłości może być tylko lepiej. Czy jesteście zespołem budowanym z myślą o igrzyskach w Tokio?

Szymon Sajnok: Cały czas myślimy o Tokio. Coraz to stawiamy większe kroki, więcej umiemy i jesteśmy coraz szybsi. Zostało jeszcze dużo do nauki. Jesteśmy młodą grupą ludzi, niektórzy nie mają jeszcze 20 lat. Może uda się nam powalczyć już w Tokio, a jak nie to są następne igrzyska.

KK: Poza sezonem torowym jeździ Pan również na szosie. Jakie są zalety łączenia toru z szosą? Jak mądrze dobierać plan startowy na szosie, żeby najlepsza forma przychodziła w sezonie torowym?

Szymon Sajnok: Przede wszystkim chciałbym być kolarzem szosowym! W konkurencjach, w których startuje, drużyna czy też omnium są od tego uzależnione. Myślę, że ciężko byłoby inaczej, gdyż z szosy wszystko się wyciąga. Ciężko mówić o najlepszej formie, bo po całym sezonie szosowym ciężko jest zrobić kolejny szczyt. Jedynie można zostać w dobrej dyspozycji w pierwszej części sezonu torowego i formę robić na mistrzostwa świata, gdy już trzeba szykować się do szosy.

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password