Wycinki z historii: Sydney 2000, Igrzyska XXVII Olimpiady

Ostatnie Igrzyska XX wieku zagościły w największym mieście Australii – Sydney. Oficjalnie otwarto je 15 września, a otwarcia, pod nieobecność formalnej królowej Elżbiety II, dokonał ówczesny Gubernator Generalny Australii William Deane. Znicz olimpijski zapaliła mające aborygeńskie korzenie lekkoatletka Cathy Freeman.

Igrzyska trwały do 1 października. Ze względu na rekordową liczbę państw biorących udział, oraz większą liczbę dyscyplin, Igrzyska zostały uznane za najwspanialsze w historii, choć niedługo po ich zakończeniu na jaw wyszło wiele przypadków stosowania dopingu przez sportowców.

Igrzyska powróciły na Antypody po 44 latach, ale faworytem głosowania był Pekin. Stolica Chin do rundy finałowej wygrywała w głosowaniach lecz w decydującej batalii do Australijczycy okazali się lepsi wygrywając 45:43. Wcześniej odpadły: Manchester, Berlin i Stambuł.

W Igrzyskach wystąpiło 199 państw. Zadebiutowały: Erytrea, Mikronezja i Palau, a Afganistan, ze względu na postępującą w tym kraju dyskryminację kobiet, nie został dopuszczony do startu. Na arenach zaprezentowało się 10 651 zawodników.

Po raz pierwszy o medale walczyli zawodnicy w taekwodno, triatlonie oraz synchronicznych skokach do wody. Zezwolono także kobietom na start w zawodach pięcioboju nowoczesnego, podnoszenia ciężarów, skoku o tyczce i gimnastycznej trampoliny.

Polskę reprezentowało 187 sportowców. Chorążym naszej ekipy był dwukrotny mistrz olimpijski w zapaśniczej wadze ciężkiej – Andrzej Wroński. To tutaj rozpoczęła się zapaść polskich sportów walki, a światową dominację potwierdził Robert Korzeniowski.

Polacy zdobyli 14 medali, w tym 6 złotych. Dzięki temu zostaliśmy sklasyfikowani na 14. miejscu w klasyfikacji medalowej.

Swój wielki wkład w tę pozycję mieli lekkoatleci, którzy 4 razy stawali na podium, zawsze na jego najwyższym stopniu. Sensacją było zwycięstwo w konkursie rzutu młotem zaledwie 17- letniej Kamili Skolimowskiej, która została pierwszą mistrzynią olimpijską w tej konkurencji wśród kobiet. W ślady koleżanki z kadry poszedł Szymon Ziółkowski, który pierwszym miejscem potwierdził polską dominację w rzucie młotem. Swoją pozycję wśród chodziarzy ugruntował Robert Korzeniowski, który drugi raz z rzędu tryumfował na dystansie 50 km. Polak wystartował też w wyścigu na dystansie 20 km, gdzie przybył na metę na drugiej pozycji. Sędziowie zdyskwalifikowali jednak zwycięzcę – Meksykanina Bernardo Segurę, dzięki czemu Polak, jako pierwszy w historii, zwyciężył na jednych Igrzyskach w chodzie na dwóch dystansach. O krok od pierwszego medalu olimpijskiego w historii polskiego siedmioboju była Urszula Włodarczyk, która zajęła 4. miejsce. Warto odnotować też piąte

miejsca Lidii Chojeckiej (1500m), Krystyny Zabawskiej (pchnięcie kulą) i Roberta Maćkowiaka (400m).

W roli faworytki do Sydney pojechała Renata Mauer-Różańska. Nie udało jej się wprawdzie obronić złota w konkurencji karabinu pneumatycznego, ale powetowała to sobie zwycięstwem w strzelaniu z karabinu w trzech postawach.

Honor polskich wioseł udało obronić się dwójce podwójnej wagi lekkiej – Tomasz Kucharski, Robert Sycz, która w świetnym stylu zdobyła swoje pierwsze olimpijskie mistrzostwo.

Znacznie lepiej poszło naszym kajakarzom. Srebrny medal przywiozła dwójka kanadyjkarzy startujących na 500m – Paweł Baraszkiewicz i Daniel Jędraszko. W wyścigu czwórek brąz wywalczyli Grzegorz Kotowicz, Adam Seroczyński, Dariusz Białkowski i Marek Witkowski. Z tym samym kolorem medalu z Australii wróciła też żeńska dwójka Aneta Pastuszka, Beata Sokołowska. Obydwie kajakarki były o krok od zdobycia drugiego medalu w konkurencji czwórek gdzie wraz Anetą Michalak i Joanną Skowroń zajęły 4. miejsce. Ze srebrem w slalomie wróciła też para Krzysztof Kołomański, Michał Staniszewski, która musiała uznać wyższość tylko, rozpoczynającym wtedy wielką karierę, braci Hochschornerów.

Po raz kolejny z dobrej strony zaprezentowali się ciężarowcy. Srebrny medal w kategorii do 94 kg zdobył Szymon Kołecki, który złoty medal z Grekiem Kakhim Kakhiashvilim przegrał tylko wagą ciała. Czwarty w wadze półciężkiej był Krzysztof Siemion. W najcięższej kategorii wśród kobiet świetnie zaprezentowała się Agata Wróbel, która przegrała tylko z mistrzynią świata, Chinką Ding Meiyuan.

Do wspaniałych szermierczych tradycji nawiązały florecistki, które w składzie: Sylwia Gruchała, Magdalena Mroczkiewicz, Anna Rybicka i Barbara Wolnicka zdobyły srebrny medal w konkurencji drużyn. W tej samej broni 4. miejsce zajęła drużyna mężczyzn.

W Sydney mogliśmy zaobserwować też swego rodzaju odrodzenie polskiej gimnastyki. Po latach posuchy, w końcu na szyi Polaka zawisnął medal olimpijski, tym razem koloru brązowego. Jego autorem był Leszek Blanik, który na trzecim miejscu zakończył konkurs skoku przez konia.

Na australijskich arenach kibicowaliśmy dwóm polskim drużynom. Duże nadzieje wiązaliśmy ze startem koszykarek, które przystępowały do turnieju jako aktualne mistrzynie Europy. Polki przegrały jednak w ćwierćfinale z późniejszymi wicemistrzyniami, Australijkami, i ostatecznie zostały sklasyfikowane na 8. miejscu. Igrzyska w 2000 roku były też jak na razie ostatnimi dla naszych laskarzy. Polacy nie zaprezentowali się jednak z najlepszej strony i zajęli dopiero 12. miejsce.

Spośród pozostałych startów naszych sportowców należy wspomnieć o bardzo dobrym występie Pauliny Boenisz w debiutującym w wydaniu kobiet pięcioboju nowoczesnym. Polka zajęła 5. miejsce. Na tym samym miejscu dwukrotnie przypływał Bartosz Kizierowski, w wyścigach na 50m stylem dowolnym oraz 100m stylem grzbietowym. Swój pierwszy olimpijski start piątym miejscem zakończyła na dystansie 200m stylem motylkowym, zakończyła także Otylia Jędrzejczak. Medalu w żeglarskiej klasie Finn nie udało obronić się Mateuszowi Kusznierewiczowi, którzy regaty ukończył na 4. miejscu.

Honoru polskich sportów walki starał się bronić zapaśnik w stylu wolnym, Marek Garmulewicz, ale najpierw przegrał półfinał z Kazachem Islamem Bairamukovem, a potem, w decydującej o medalu walce musiał uznać wyższość Gruzina Eldara Kurtanidze. Sprawiło to, że Polska wróciła z Sydney bez medalu w żadnym ze sportów walki.

Łącznie w Sydney Polacy zdobyli 218 punktów w klasyfikacji punktowej.

 

Co zapadło nam w pamięci najbardziej? Sądzę, że 5 medali Marion Jones, która okazała się prawdziwą gwiazdą Igrzysk, jednak jak się później okazało, głównie za sprawą stosowanego dopingu. Wszystkie jej wyniki zostały anulowane, lecz dość kontrowersyjnie, nie zdyskwalifikowano żadnej ze sztafet, których kluczową postacią była Jones. Skończyło się tylko na odebraniu medalu samej zawodniczce. Podobną decyzję podjęto zresztą w przypadku męskiej sztafety 4x400m, która z pomocą będącego pod wpływem niedozwolonych środków Antonio Pettigrew, zdobyła złoty medal. Tam jednak zdyskwalifikowano cały zespół, nie awansując jednak kolejnych sztafet o jedno miejsce wyżej. Kontrowersją było też nie przyznanie złota drugiej w biegu na 100m kobiet Ekaterinie Thanou, które należało jej się ze względu na dyskwalifikację Jones.

Warto za to wspomnieć o rewelacyjnym rodaku Thanou – Greku Konstantinosie Kenterisie, który w pięknym stylu pokonał dominujących w sprintach czarnoskórych sportowców i zdobył złoto w biegu na 200m.

Swój ostatni, piąty z rzędu złoty medal w wioślarstwie zdobył Brytyjczyk Steve Redgrave, bijąc tym samym swój własny rekord.

Historycznego wyczynu dokonał Amerykański zapaśnik Rulon Gardner. W finale zapaśniczego turnieju w wadze superciężkiej w stylu klasycznym pokonał żelaznego faworyta, niepokonanego od 13 lat (sic!) Rosjanina Aleksandra Karelina, dla którego był to pierwszy od 1988 roku medal innego koloru niż złoty.

Bieg na 400m kobiet zakończył się zwycięstwem Cathy Freeman, zawodniczki wywodzącej się spośród Aborygenów, która wcześniej dostąpiła zaszczytu zapalenia znicza olimpijskiego.

Najszybszym pływakiem nieoczekiwanie okazał się Holender Pieter van den Hoogenband, który wygrał zarówno wyścig na 100, jak i na 200 metrów w stylu dowolnym. W pokonanym polu zostawiał odpowiednio Aleksandra Popova i Iana Thorpe’a.

Po raz kolejny zaskoczył turniej piłkarzy. Tytuł po raz drugi z rzędu powędrował do Afryki, tym razem za sprawą zawodników Kamerunu, którzy w finale, po rzutach karnych pokonali faworyzowanych Hiszpanów.

 

Tabela medalowa:

lp. Kraj złote srebrne brązowe suma
1. USA 37 24 33 94
2. Rosja 32 28 29 89
3. Chiny 28 16 14 58
4. Australia 16 25 17 58
5. Niemcy 13 17 26 56
6. Francja 13 14 11 38
7. Włochy 13 8 13 34
8. Holandia 12 9 4 25
9. Kuba 11 11 7 29
10. Wielka Brytania 11 10 7 28
14. Polska 6 5 3 14

 

A co dla was było szczególne? Co pamiętacie najbardziej? Czekam na opinie.

 

Arkadiusz Kubiak