Zainspirują pokolenia?

„Inspire a generation” („Bądź natchnieniem dla pokolenia”) – właśnie tak będzie brzmieć motto tegorocznych Igrzysk Olimpijskich. Zaprezentowano je podczas specjalnej uroczystości, która odbyła się w ogrodzie botanicznym Kew w zachodnim Londynie.

Pokazano tam kompozycję złożoną z 20 tys. kwiatów, które zostały ułożone na kształt kół olimpijskich. Będą one widoczne dla pasażerów samolotów lądujących na pobliskim Heathrow. Częścią ceremonii w ogrodzie botanicznym było też zasadzenie przez Sebastiana Coe’a (szefa komitetu organizacyjnego Igrzysk) dębu. Drzewko wyrosło w Much Wenlock – miejscowości w południowo-zachodniej Anglii, gdzie w XIX wieku odbywały się Wenlock Games, które zainspirowały barona Pierre’a de Coubertina do organizacji nowożytnych igrzysk olimpijskich. Warto też dodać, że maskotka Igrzysk Olimpijskich została nazwana właśnie „Wenlock”.

Dziś rano, na placu ćwiczeń królewskiej gwardii w centrum Londynu, 260 gwardzistów utworzyło cyfrę 100 – na znak, że do Igrzysk jest już naprawdę blisko.

Wracając do ogłoszonego dziś hasła. Ma być natchnieniem dla młodzieży do uprawiania sportu oraz wezwaniem do zawodników, aby na Igrzyskach dali z siebie wszystko – inspirując cały świat. Jak to jednak zazwyczaj bywa – wywołało ono sporo kontrowersji i poruszenie na portalach społecznościowych. Drwiąco na jego temat wypowiedział się chociażby dziennikarz radiowy Jonathan Lampon. Stwierdził, że jest pewien, że „słyszał już takie hasło w jakiejś reklamie sprzętu elektronicznego”. Aktor Tony Schumacher napisał za pośrednictwem tweetera, że chciałby wiedzieć „ile zapłacono temu komuś, kto wymyślił takie motto”. Z kolei piszący dla Guardiana David Conn przypomniał, że te słowa były już wykorzystywane w kontekście kandydatury Londynu na miasto-gospodarza i przez ten czas jakoś… nikogo nie zdołały zainspirować. Później dodał, że prawdopodobnie Igrzyska będą natchnieniem dla młodych ludzi… do jedzenia większej ilości fast-foodów. Angielskie media przypominają też poprzednie motywy przewodnie, przy których londyński wypada, według nich, blado – jak chociażby pekiński „jeden świat, jedno marzenie”.