„Zawsze są szanse, żeby wygrać” – rozmowa z Matthew Rienzim

Już za tydzień w Miejskiej Górce startują Mistrzostwa Europy grupy B w baseballu! Nasza reprezentacja będzie walczyć o awans do elity Starego Kontynentu. Z tej okazji wywiadu udzielił nam nasz reprezentant – Matthew Rienzi!

Szymon Frąckiewicz: Na początek opowiedz nam kiedy i dlaczego zdecydowałeś się grać dla Polski?

Matthew Rienzi: Zawsze chciałem grać dla Polski, od kiedy grałem w Małej Lidze w Nowym Jorku i spotkałem Ala Erdmana. Al w co roku wyjeżdżał do Kutna i zawsze dużo dobrego mówił zarówno o tym mieście, jak i o polskim baseballu. Mówił, że potrzebują dużo sprzętu do gry w baseball i zajął się organizowaniem zbiórki baseballowych rękawic, kijów, spodni, butów, a nawet baseballowych kart dla dzieci. Moja mama była odpowiedzialna za wysyłkę tych rzeczy do Polski. I tak się zaczęło. W 2015 r. spotkałem Johna Dobkowskiego (inny reprezentant Polski – przyp. Red.), który pomógł mi skontaktować się z ludźmi z Polski (Arek Żurkowski, trener z Żor). Wyjechałem w lipcu do Wiednia i polubiłem polski baseball. Chciałem grać dla Polski, bo jestem Polakiem. Nawet mimo tego, że mam włoskie nazwisko i urodziłem się w Ameryce. Od pierwszego roku życia mama zabierała mnie do Polski co roku. Jestem dumny z bycia Polakiem.

Matthew w polskich barwach /Zdjęcie dzięki uprzejmości Matthew Rienziego

SF: Co sądzisz o kondycji polskiego baseballu?

MR: Baseball w Polsce coraz bardzie rozwija się w dobrym kierunku. Jest wielu fajnych ludzi zaangażowanych w ten rozwój. Myślę, że Polski baseball ma przyszłość. Polskie boiska są ładne i przyjazne dla graczy.

SF: Myślisz, że nasz zespół jest w stanie wygrać Mistrzostwa w Miejskiej Górce i awansować do elity?

MR: Zawsze są szanse, żeby wygrać. Baseball to sport pełen niespodzianek. Rosja była w elicie już przez kilka lat, ale to nie ma znaczenia. Jak to mówią: w baseballu każdy może wygrać, zawsze to ty możesz zostać „Kopciuszkiem”. Gramy znowu w Polsce, to będzie bardzo miłe grać przed swoimi kibicami. Mamy silne drużyny w tej grupie: Rosję, Ukrainę, Białoruś, Litwę, i Słowację, ale Polska ma bardzo duże szanse wygrać. Musimy być skoncentrowani, dobrze odbijać piłkę, mądrze rzucać, i nie możemy oddawać baz za darmo, jak i popełniać błędów. Polska drużyna ma wielki potencjał. Uważam, że mamy spore szanse.

SF: Zeszłoroczny turniej Mistrzostw Europy grupy C w waszym wykonaniu był świetny, nieprawdaż? Wygraliście pewnie wszystkie spotkania.

MR: W grupie C byliśmy bardzo mocni. Nie dawaliśmy nikomu szans. Czasem mieliśmy problemy na boisku, ale wspieraliśmy się i naprawialiśmy swoje błędy, tworząc silny, zgrany zespół.

SF: Czy jest szansa na świetlaną przyszłość polskiego baseballu?

MR: Na pewno tak! Polski baseball ma dobra przyszłość. Jest wielu ludzi, którzy chcą grać, są dobrzy, i pokazują chęć do gry i wygrywania. Na pewno pieniądze i pomoc są ważne, ale powoli, krok po kroku i będzie szansa na wielki sukces. Coraz więcej ludzi wie, że w Polsce jest baseball i dlatego też coraz więcej polskich baseballistów gra w Niemczech, Ameryce, Czechach… Ja w stanach sprzedawałem koszulki, by zebrać w ten sposób pieniądze dla polskiego baseballu. Wielu ludzi je ubiera i dzięki temu coraz więcej osób wie, że w Polsce grają w baseball.

SF: W 2020 roku na igrzyskach w Tokio baseball powróci do olimpijskiej rodziny po 12 latach przerwy. Czy to dobra decyzja dla tego sportu?

MR: Igrzyska są świetnym sposobem do rozreklamowania sportu wśród młodzieży. Podczas gdy baseballu nie było na igrzyskach, zanotował on spory spadek w rankingach popularności, szczególnie w Stanach. Wizja możliwości udziału w igrzyskach będzie świetną motywacją dla dzieci, by uprawiać ten sport. Dla przykładu warto przytoczyć kilka znamienitych reprezentantów USA: R.A. Dickeya, Jeffa Weavera, Bretta Andersona, Dextera Fowlera, Stephena Strasburga, Jake’a Arrietego i Douga Mientkiewicza, którzy rozpoczęli owocną karierę w MLB, dzięki występom na igrzyskach. Profesjonalny baseball będzie rósł w siłę, jeśli cały świat będzie mógł stanąć do rywalizacji.

SF: Oczywiście wciąż nie znamy systemu kwalifikacji na igrzyska w Tokio, ale uważasz, że Polska byłaby w stanie tam wystąpić? Marzysz o występie na największej sportowej imprezie czterolecia?

MR: Oczywiście, że o tym marzę. Możliwość występu na olimpijskich arenach to niesamowite osiągnięcie dla każdego. Dla Polski olimpijski występ byłby niesamowitą okazją do pokazania się, jednak problemem jest to, ile miejsc dla Europy zostanie przewidziane. Jeśli spojrzymy na poprzednie olimpijskie turnieje, to zauważymy, że zawsze tylko dwa zespoły z Europy (za każdym razem Włochy i Holandia) występowały na igrzyskach. Wyjątkiem był oczywiście turniej w Atenach w 2004 roku, gdzie grali też gospodarze.  Polska musiałaby wskoczyć na kolejny poziom zaawansowania, ale przypomnę: w baseballu każdy może być „Kopciuszkiem”.

Matthew w polskich barwach /Zdjęcie dzięki uprzejmości Matthew Rienziego