Zwycięstwo i porażka w singlu

Agnieszka Radwańska potwierdziła swoją wysoką tegoroczną formę i pokonała ósmą rakietę świata, Chinkę Na Li w ćwierćfinale turnieju WTA w Stuttgarcie. Natomiast Łukasz Kubot odpadł w ćwierćfinale turnieju ATP w Bukareszcie.

Najlepszy polski singlista musiał uznać wyższość Francuza Giles Simona (ATP 12) w ćwierćfinale turnieju rozgrywanego na kortach ziemnych w Bukareszcie. Po trzysetowym boju Polak przegrał z wyżej notowanym rywalem 1:2 (6:3, 1:6, 3:6). Po znakomicie rozegranym pierwszym secie, w którym Kubotowi wychodziło praktycznie wszystko (oddał tylko trzy gemy rywalowi), mogliśmy mieć realną nadzieję na kolejną wygraną Kubota w stolicy Rumunii. Jednak kolejne dwa sety pokazały że różnica pomiędzy tymi dwoma zawodnikami jest spora. Nasz reprezentant często tracił gemy przy własnym podaniu, czego skutkiem był bezapelacyjnie przegrany drugi set, z jednym gemem na koncie. O wszystkim decydował zatem trzeci set, w którym niestety Kubot okazał się słabszym psychicznie zawodnikiem. Nie potrafił utrzymać dłuższych wymian, a Francuz konsekwentnie robił swoje. Panował nad swoimi nerwami i pozwalał Polakowi na wiele. Ten jednak był w stanie ugrać tylko trzy gemy w trzeciej partii. Kubot zostanie jeszcze w Bukareszcie na co najmniej kilka godzin, ponieważ o godz.16.30 powalczy w deblu o półfinał tego turnieju wraz z Francuzem Jeremym Chardym, a ich przeciwnikami będzie para amerykańsko-włoska Cerretani/Fognini.


Agnieszka Radwańska po ponad dwugodzinnym meczu odniosła zwycięstwo nad Chinką Na Li 2-1 (3:6, 6:2, 6:3) i już może się szykować do półfinałowego pojedynku z jedną zawodniczką z pary Azarenka (Białoruś)/Barthel (Niemcy). W pierwszej odsłonie pojedynku z Azjatką, Polka zdołała wygrać tylko trzy gemy, pozwalając przeciwniczce przełamać się trzy razy, przy tym popełniła aż dziesięć własnych niewymuszonych błędów. W drugim secie trwała bardzo zacięta walka w każdym gemie, często gra była toczona na przewagi. Z nerwowych końcówek zazwyczaj zwycięsko wychodziła Radwańska. Oddała Chince tylko dwa gemy, co w szczególności było zasługą jej wspaniałego returnu. W ostatnim secie to Chinka najbardziej utrudniała sobie zadanie popełniając mnóstwo osobistych błędów. Agnieszka dołożyła kilkanaście swoich dobrych zagrań i było po meczu. Ostatecznie set skończył się wynikiem 6:3 dla Radwańskiej.